Smecta 74 – Ewa Kontowicz, kobieta potrafiąca wybaczać (działo się w 1969)
Cykl obrazków z mojego autorskiego tomu „Jazz Baba Riba”. Opublikowanego we Wrocławiu jakiś czas temu (nakład 5 tysięcy!). Z przedmową Tadeusza Nalepy (Breakout) i Tadka prywatnymi zdjęciami. Z ilustracjami Johna Lennona (The Beatles). Także z ilustracjami Andrzeja Mleczki (Kraków Motown).
„Książka jest upoetyzowanym fotograficznym zapisem stanów duchowych nastolatków żyjących na przełomie lat 60 i 70. Mały realizm miesza się tutaj z marzeniami o wolnym świecie wypełnionym muzyką rokową, seksem, wielkim szmalem, zachodnią cywilizacją. Buty beatlesówki, adaptery Bambino, pocztówkowe płyty, wina patykiem pisane (bełty, bałagany, alpagi), włoskie ortaliony, kurtki szwedki, klej butapren oraz Tri (służące nastolatkom do wąchania) i gitarowe wzmacniacze to nieodłączny element scenografii tych gomułkowskich, biednych czasów. Naznaczonych jednakowoż pokoleniową wspólnotą” – napisał kumaty krytyk.
Wierszotekst Trzydziesty i Czwarty
Smecta 74 – Ewa Kontowicz, kobieta potrafiąca wybaczać (działo się w 1969)
W opuszczonym komunalnym przedszkolu
Sikaliśmy na białe, rozsypane na podłodze wapno
Ja na kucaka, on na stojąco, nie wstydziliśmy się
Potem rozczapierzonym patyczkiem z krzaka bzu
Przyniesionym przez mojego pierwszego chłopaka
Henryka Wasiloffa – w milczeniu, dość długo,
Bawiliśmy się w lekarza, kijkiem badał budowę mojej cipki
Bardzo płakałam, gdy tato, oficer, mocno bił Heńka
Mojego dziewięcioletniego nieopierzonego Romea
Szerokim, wojskowym, nabitym gwoździami pasem
A karcony Heniu, niechcący przecież, uszkodził mnie
Patykiem z krzaku bzu, pięknie pachnącego nadzieją
Oboje wówczas mocno krwawiliśmy i chociaż już nigdy
Nie będę mogła mieć dzieci, przytulać słodkie maleństwo
Żal do Henryka Wasiloffa, nagradzanego dziś oficera LWP
Uleciał, jak jego krótka i gwałtowna chłopięca miłość
Do dzisiaj – zresztą – jestem bez dotyku mężczyzny
Jestem zupełnie sama – a opuszczone przedszkole
Gruntownie i nowocześnie przebudowali
Jest tam teraz duży, ponad miarę, sklep z telewizorami
Takimi czarno–białymi okienkami na świat i okolice
Oraz – też tam jest – odważna firma, pożyczająca
Na procent pieniądze każdemu porządnemu
Obywatelowi




