Cykl obrazków z mojego autorskiego tomu „Jazz Baba Riba”. Opublikowanego we Wrocławiu jakiś czas temu (nakład 5 tysięcy!). Z przedmową Tadeusza Nalepy (Breakout) i Tadka prywatnymi zdjęciami. Z ilustracjami Johna Lennona (The Beatles). Także z ilustracjami Andrzeja Mleczki (Kraków Motown).
„Książka jest upoetyzowanym fotograficznym zapisem stanów duchowych nastolatków żyjących na przełomie lat 60 i 70. Mały realizm miesza się tutaj z marzeniami o wolnym świecie wypełnionym muzyką rokową, seksem, wielkim szmalem, zachodnią cywilizacją. Buty beatlesówki, adaptery Bambino, pocztówkowe płyty, wina patykiem pisane (bełty, bałagany, alpagi), włoskie ortaliony, kurtki szwedki, klej butapren oraz Tri (służące nastolatkom do wąchania) i gitarowe wzmacniacze to nieodłączny element scenografii tych gomułkowskich, biednych czasów. Naznaczonych jednakowoż pokoleniową wspólnotą” – napisał kumaty krytyk.
Wierszotekst Trzydziesty i pierwszy
http://youtu.be/AAg_mJueEmM
Smecta 65 – Pierwsze męskie doznania Krzysztofa Wójcika (działo się w 1964)
Miejscowe kino Grunwald, gdzie mieli
Skrzypiące, rozeschnięte, twarde krzesła
Pierwsze po wojnie prawdziwe oblężenie
Przeżyło, kiedy zaczęto wyświetlać western
Hawks’a – Rio Bravo, Rio Bravo, Rio Bravo
Zwany przez gazetowych cwaniaczków
Końską operą, karmą dla maluczkich
Połowa młodych mieszkańców Zgorzelca
Od lat dwunastu, trzynastu – w górę
Toczyła pod kasą bitwy o bilety wstępu
Po ulicach miasta niemało rajcowanych chłopaków
Gibało się z akustycznymi wybłyszczonymi gitarami
Niczym Colorado, przystojniacha z pękniętym sercem
Po każdej projekcji filmu, padaliśmy plackiem
Na zaśmieconą podłogę – udając truposzy
Kładliśmy się pomiędzy skrzypiącymi rzędami
Kombinowaliśmy, że bileterka, szacowna pani
Henryka Wasiloff – nie dojrzy nas na sali
I zostaniemy w kinie na następny seans
Niestety, miała kobita straszliwego czuja
Na osłodę, młody, rozumiejący nas kaowiec
Z odnowionego Powiatowego Domu Kultury
Słynną balladę z najpiękniejszego filmu
Rio Bravo, Rio Bravo, Rio Bravo
Nagrał na ciężki szpulowy magnetofon Tonette
Zdobyty w mieście Płocku, podczas słynnego
Festiwalu Wielkich Budów Socjalizmu
Zdobyliśmy tam, jako kopalnia Turów
Drugą nagrodę i dwa tekturowe dyplomy
Tłumnie wystawaliśmy pod otwartymi oknami pedeku
I kołysząc biodrami, jak cudny kowboj Colorado
(wiedzieliśmy, że to wielki aktor Ricky Nelson)
Z zamkniętymi oczami, przeżywaliśmy raz jeszcze
Znakomitą scenę z knajpianą spluwaczką
Oraz z obślinionym, drogocennym dolarem
Jutro Słowo na Niedzielę – Cała prawda o Władysławie Frasyniuku! Będą zdjęcia modlącego się Władka w świątyni. Oddam głos polskim przedsiębiorcom – Zapraszam.
http://youtu.be/lIt_54ZcnqY



