Tag: Europa

  • Ekstatyczny Klangor Muezina

    Smektała na weekend 57

    nikab blog

    Nigdy nie pielgrzymowałem do Mekki, nie szukałem tam śladu Mahometa.

    Nigdy – wespół z tysiącami ludzi – nie stąpałem w świątyni Kaaba wokół wielkiego mistycznego czarnego świętego kamienia zwanego Hadżar (al-hadżar al-aswad) . Wędrówka do Mekki to podstawowy obowiązek każdego muzułmanina – więc mnie nie to dotyczy. Mam zupełnie innych religijnych i duchowych przywódców. Jednym z nich jest Gustaw Le Bon, francuski socjolog i psycholog (1841 – 1931), którego wieku chciałbym dożyć, cholera jasna. Zwróćcie uwagę na jego proroczą pracę „Cywilizacja arabska”. Lubię jednak w islamie, w satelitarnych arabskich stacjach, słuchać w ciszy przez wiele minut, głosu muezina wzywającego wiernych na modlitwę. Traktuję jego utkany zawodzeniem głos jako wyrafinowaną kompozycję free jazzową. Jego swoisty klangor intryguje, zmusza do skupienia, wyciszenia. Posłuchajcie kiedyś tej melodycznej  frazy – a na pewno się na czas jakiś od niej uzależnicie.

    2 Anis Vaghari

    To skupienie przekłada się na reakcje wyznawców, na obrazki codziennego życia. Kilka lat temu, przy ulicy Bogusławskiego, w popularnej syryjskiej restauracji „Kebab Hut”, którą nader często odwiedzałem z powodu smakowitych arabskich potraw (mieszkałem nieopodal) prowadziłem telewizyjny program o kuchni i o jedzeniu. Tematem audycji był gyros, falafele, cieciorka, kebab i okolice. Zeszliśmy na wątek obecności kobiet w arabskiej kuchni. Miało być z humorem, powiedziałem więc lekko po wieśniacku, że kobiety to mogą jeść co zechcą bez obawy o stan uzębienia. Mają na twarzach nikaby, czarne niby chusty-kominiarki z otworami tylko na oczy. Zatem nikt im w zęby nie zaglądał, mogą pogardzać dentystą. Pointa tego Witza była dość dla mnie zaskakująca, mało śmieszna.

    3 Tahereh Leylaee

    Po kilkukrotnej emisji programu zadzwonił do mnie właściciel restauracji Farid Omari, elektronik z wykształcenia, znakomity zaś restaurator z pasji . Powiedział, że miał protestacyjne telefony od jadających u niego Arabów. Byli bardzo niezadowoleni, że jako rozpoznawalny, popularny redaktor ze społecznym autorytetem – tak lekceważąco wyrażam się publicznie o arabskich kobietach, że powinienem przepraszająco skomentować moją o Arabkach opinię. Przyjąłem ich rozumowanie i w którymś z felietonów oddzieliłem społeczne znaczenie swoistej kobiecej maski o nazwie nikab od osiągnięć światowej stomatologii. Pokazałem jednocześnie paradoks bytowania na luzie w zależności od wyznawanej religii.

    4 Zohreh Mesgarani

    W nieustannie ateizującej się Europie przystojne, wystrzałowe blondynki miewają wielkie władcze znaczenie. Weźmy chociaż Włoszkę Federicę Mogherini (1973 – akurat szedłem do wojska), nową ministrę spraw zagranicznych UE. Czy naszą Elżbietę Bieńkowską z domu Moycho (1964 – kończyłem podstawówkę), ważną komisarkę UE. Dzisiaj to prawie kierowniczki Europy mające wpływ na jakość życia milionów ludzi. Zaś w dowcipach – blondynki to synonim kretynki nie mającej o świecie bladego pojęcia. Kobiety muzułmańskie z kolei są wciąż jeszcze niewidzialnym prawie, marginesowym dodatkiem do rozdętego męskiego ego – z rytualnym okaleczaniem, wycinaniem łechtaczek, zabranianiem jazdy samochodem. Ale jak widać w tym przypadku z niewinnym gastronomicznym żartem – niewierni nie powinni o ich kobietach mówić lekko kpiąco czy nawet z sarkazmem.

    6 Ahmad khadem -al - Hosseini

    Dalej, moi wybitni opiniotwórcy, czytajcie ten felieton w całości, od godziny 11, na oficjalnej internetowej stronie miasta Wrocławia:   

                                                  www.wroclaw.pl

    Po wejściu na ów portal feelingowego Wrocławia, proszę wpisać, w białym prostokąciku po lewej stronie, tytuł tego felietonu albo moje nazwisko.

    Możecie też – po prostu – wpisać ten tytuł w wyszukiwarkę Googla

    Dzięki, za ewentualne niedogodności przepraszam.

    To surowe wymogi copyrightu, na pewno je rozumiecie. 

    Zdzisław Smektała            copyright www.wroclaw.pl                    bbd@bbd