Tag: Kijów

  • Jazz dla mass, dla wszystkich klass?

    Smektała na weekend 28

    1 Mówią, że to autor tego felietonu - a to wielki aktor filmów psychologicznych, Michał Urbaniak

     Mówią, że to autor tego felietonu – a to wielki aktor filmów psychologicznych, Michał Urbaniak

    Coraz bardziej ciągnie mnie do Krainy Łagodności.

    Gdy w Soczi grali Mazurka Dąbrowskiego, gdy narodowa flaga powiewała wygraną, potrzebującym umyłbym nogi. Gdy zaś przez cały wczorajszy dzień, w czwartek, na ukraińskim internetowym telewizyjnym kanale Espresso Live – oglądałem sceny z ulic Kijowa – dzwoniłem do Saszki. Saszka to superowaty kompan, budowlany fachura, przybyły z okolic Lwowa. Obecnie pracujący w Polsce, w Praczach Odrzańskich. Pytałem go, czy jego żona i małe jeszcze dziecko są bezpieczni w tej rozżagwionej okolicy dawnej Polski. Nie rozmawiam z nim mentorsko, tak jak sztucznie nakręceni dziennikarze w kamizelkach, napompowani sloganami mądrale politycy. Właściwie niewiele umiem powiedzieć. Nie chcę być nosicielem dobrych rad – posłem Pawłem Kowalem, nasyconym żądaniami Jarosławem Kaczyńskim. A nawet śmieszną i groteskową w połajankach Unią Europejską. Chciałbym być aż i tylko Saszki kumplem w jego ojczyźnianej biedzie.

    5 Szatan piekielnych jazzowych mocy - Miles Davis z okładki long playa Tutu

    Szatan piekielnych jazzowych mocy – Miles Davis z okładki long playa  „Tutu”

    Wstrząsające sceny z Kijowa skłaniają mnie do refleksji nad marnością codziennej krzątaniny, nad bzdeciarskim wymiarem spraw, które często uznajemy za ważne życiowe wektory. W te mijające szarpane dni wspominam przeszłe lata, które bezpowrotnie przegonił wiatr. Pomaga mi w tym jazzowy saksofonista i skrzypek Michał Urbaniak, słucham go od zawsze. W jaki sposób mi pomaga? Na telewizyjnej platformie nc+ trwa właśnie powtórkowy festiwal nostalgicznego fimu „Mój rower” (reżyseria Piotr Trzaskalski), w którym Urbaniak kreuje główną rolę. W grze znakomitego jazzowego skrzypka nie ma zadęcia, gwiazdorstwa, choć na ekranie, obok Michała, przewijają się znani aktorzy z ojcem Mateuszem na czele.

    Muzyk bardzo prawdziwie oddaje postać starego człowieka, nie boi się pokazać ułomności – czyli strachu, że wkrótce nie będzie mógł pójść do toalety samodzielnie. „Mój rower” to synteza, dramaturgiczny koktajl z wielu ludzi i wydarzeń.

    Koktajl, którego oś obrotu stanowią relacje ojca, syna, dziadka – ich trudne rodzinne związki, zapomnienia, zaniechania.

    7 Mówią, że to facet, który grał z Milesem Davisem, a to prosty felietonista Zdzisław Smektała

    Mówią, że to facet, który grał z Milesem Davisem, a to prosty felietonista Zdzisław Smektała

    Dalej, wybitni opiniotwórcy, czytajcie ten felieton w całości, od godziny 11, na stronie:   

                                                  www.wroclaw.pl

    Po wejściu na ów oficjalny portal miasta Wrocławia, proszę wpisać, w białym prostokąciku po lewej stronie, tytuł tego felietonu albo moje nazwisko.

    Możecie też – po prostu – wpisać ten tytuł w wyszukiwarkę googla

    Dzięki, za niedogodności przepraszam. To surowe wymogi copyrightu. 

    Zdzisław Smektała            copyright www.wroclaw.pl                    bbd@bbd.pl

  • Ukraina – mina, zmyłka, popelina?

    Smektała na weekend – z fotografiami autorstwa senatora Włodzimierza Cimoszewicza

    Zdjęcie 4

    Nadeszła pora, abym i ja (skoro głos już zabrały tysiące) napisał kilka zdań – na Mikołaja – o Ukrainie. Tym bardziej, że wolnościowe i kapitalistyczne zasady wpajałem w ten 50-milionowy naród od dziesięcioleci. Po pierwsze – przed laty – chciałem wyzwolić ten kraj od gadżetowych śmieci pozostałych po dyktatorze – Leonidzie Breżniewie. W tym celu opiłem się ukraińskim narodowym trunkiem o nazwie „Piercowa” (palące gardło 40 procent). I w stanie buzującego w żyłach internacjonalistycznego patriotyzmu próbowałem wynieść z muzeum w ukraińskim mieście Zaporoże (800 tysięcy ludzi), lekko dziejami sfatygowaną teczkę ze świńskiej skóry, należącą ongiś do przywódcy ZSRR, owego Lońki Breżniewa. Złapali mnie skubańcy strażnicy. Lecz nie wysłali na Sybir, kazali rychło wracać do Polszy.

    Zdjęcie 1

    Mikołajowy piątek na Rynku. Wiatr, zimno, dzwoni w uchu.

    Dalej – czytajcie proszę, od 11 – na stronach oficjalnego portalu miasta Wrocławia

    www.wroclaw.pl

    Po wejściu na ów portal, proszę wpisać w białym prostokąciku po lewej stronie, tytuł tego felietonu albo moje nazwisko. Dzięki, za niedogodności przepraszam. To surowe wymogi copyrightu.

    Zdzisław Smektała            copyright www.wroclaw.pl                    bbd@bbd.pl
    http://youtu.be/SHVDIP0xGxw