Tag: Mołdawia

  • Misja dla Wrocławia – Mołdawia

    Smektała na weekend 54

    Moldo (11)

    Mieszkańcy Dumnego i Wspaniałomyślnego Wrocławia!

    Mam dzisiaj dla Was propozycję, która pokaże nasze miasto w Europie w przyjaznych barwach. A może nawet przynieść ulgę całemu państwu Starego Kontynentu! Widzicie przecież, co niedobrego dzieje się na wschodzie Ukrainy. Trwa okrutna bezpardonowa hybrydowa wojna separatystami, z potężna Rosją. Prezydent Ras-Putin ma w realności za nic ustalenia zachowawczej Unii Europejskiej, dążenia Ukraińców do zachodniego, demokratycznego świata. Przed laty, w dzieciństwie, krążyła wśród moich rówieśników taka humorystyczna zagadka: Co to jest? Czarne na czerwonym jedzie po zielonym! Odpowiedź brzmiała: Murzyn (wówczas jeszcze nie było poprawnie brzmiących Afroamerykanów) na Javie (czeski czerwony motocykl) jedzie po trawie.

    Moldo (5)

    Dzisiaj białe (kolumna ciężarówek widmo) na zielonym (wcześniejszy kolor rosyjskich samochodów Kamaz) zwabia wojny wrony. Najbardziej cierpią, wielką cenę za wojenne gry płacą zwykli ludzie, grażdanie. A przecież początek był pełen dobrej nadziei. Kijowski Majdan wstrząsany był frenetycznymi okrzykami. Politycy z wielu krajów – od USA po Niemcy – przywozili w sakwojażach przemówienia pełne otuchy, zapewnień o absolutnym poparciu. W szpicy gładko mówców wiedliśmy prym Polscy. Kto tam nie właził na wiecowe podwyższenie. Jarosław Kaczyński, Ryszard Czarnecki, Jacek Protasiewicz, Radek Sikorski i jeszcze wielu pomniejszych „przywódców”. Potem (już w kraju) kłócili się kto słuszniej gadał, który stał wśród szturmówek dłuże na widoku. Złotouści wrócili z płatnej delegacji oyjechali i skończyło się jak zwykle: Krew, pot, łzy (Blood, Sweat & Tears).

    Moldo (8)

    Mam z tej pouczającej przyczyny pomysł dla naszego hardego (dzięki Frasyniukowi i innym) miasta. Wiadomym jest, że pomimo dyplomatycznych  zapewnień niemieckiego MSZ, że można w Doniecku osiągnąć porozumienie – wojna potrwa tam wiele krwawych miesięcy. A terytorialne apetyty rosyjskiego prezydenta bawiącego się w głuchy telefon – rosną. Przy poparciu 80 procent ludności tego odbudowywanego Kraju Rad. Moja propozycja opiera się na uprzedzeniu łapczywości agresorów. Myślę o zbrataniu się Wrocławia z mołdawską stolicą Kiszyniów, zbrataniu się z krajem, który przez Moskwę może być połknięte w następnej kolejności.

    Moldo (4)

    Dzisiaj, nasze partnerskie miasta to miasta industrialne, poukładane, bogate. Stolica mieszczańskiej Hesji – Wiesbaden, Zwingerowe Drezno, to Breda, Charlotte (ISA), meksykańska Guadalajara, izraelskie Ramar Gan, pepiczkowe Hradec Kralove, białoruskie Grodno, sentymentalny dla Wrocławia Lwów, ostatnio francuskie Lille. Przeważnie są to miasta mniejsze od Wrocławia. A ich braterską obecność w Stolicy Dolnego Śląska postrzegam dość umiarkowanie. A i my nie jesteśmy dla tych aglomeracji wigilijną gwiazdką. Z Kiszyniowem byłoby zupełnie, zupełnie inaczej. Naszą gospodarcza i intelektualna potencją, siłą marki, zacność mieszkańców (nie wszystkich rzecz jasna) byłaby dla Kiszyniowa, dla Mołdawii bezcenna.

    Moldo (2)

    Możemy wprawdzie znowu za kilka baniek kupić jakieś znane celebryckie zdjęcia. Tym razem może wybitnej aktorki Marleny Dietrich. Ona przynajmniej była we Wrocławiu w roku 1966 (szykuje się pięćdziesięciolecie tej wizyty, trzeba szykować imprezy), gdzie nieomal nie wylądowała w hotelowym pokoju Zbigniewa Cybulskiego. Można za sutą kasę ściągnąć reprodukcje obłędnie kolorowych obrazów Jacksona Pollocka – ale tym się już trudno we Wrocławiu dowartościowywać, w prawdziwie europejskim mieście. Kilka milionów zaś wydanych na współpracę z Kiszyniowem, z Mołdawią – wrócą do nas bez wątpienia dobrym wiatrem.

    Moldo (3)

    Dalej, moi wybitni opiniotwórcy, czytajcie ten felieton w całości, od godziny 11, na oficjalnej internetowej stronie miasta Wrocławia:   

                                                  www.wroclaw.pl

    Po wejściu na ów portal feelingowego Wrocławia, proszę wpisać, w białym prostokąciku po lewej stronie, tytuł tego felietonu albo moje nazwisko.

    Możecie też – po prostu – wpisać ten tytuł w wyszukiwarkę Googla

    Dzięki, za ewentualne niedogodności przepraszam.

    To surowe wymogi copyrightu, na pewno je rozumiecie. 

    Zdzisław Smektała            copyright www.wroclaw.pl                    bbd@bbd