Cykl obrazków z mojego autorskiego tomu „Jazz Baba Riba”. Opublikowanego we Wrocławiu jakiś czas temu (nakład 5 tysięcy!). Z przedmową Tadeusza Nalepy (Breakout) i Tadka prywatnymi zdjęciami. Z ilustracjami Johna Lennona (The Beatles). Także z ilustracjami Andrzeja Mleczki (Kraków Motown).
„Książka jest upoetyzowanym fotograficznym zapisem stanów duchowych nastolatków żyjących na przełomie lat 60 i 70. Mały realizm miesza się tutaj z marzeniami o wolnym świecie wypełnionym muzyką rokową, seksem, wielkim szmalem, zachodnią cywilizacją. Buty beatlesówki, adaptery Bambino, pocztówkowe płyty, wina patykiem pisane (bełty, bałagany, alpagi), włoskie ortaliony, kurtki szwedki, klej butapren oraz Tri (służące nastolatkom do wąchania) i gitarowe wzmacniacze to nieodłączny element scenografii tych gomułkowskich, biednych czasów. Naznaczonych jednakowoż pokoleniową wspólnotą” – pipisał kumaty krytyk.
Wierszotekst Czterdziesty
Smecta 88 – Daniel Bullmann, pragmatyk większy niż się zdaje (działo się w 1970)
W poprawczaku, raczej często, pozwalali nam na zajęcia
Kulturalno-oświatowe, w paprotkami naćpanej świetlicy
Cycata bibliotekarka podsuwała nam pod nos regulaminy
Ale też, z podniecającym gdakaniem, oferowała do czytania
Scenę z burdelu, opisaną przez Joyce’a, w jego trzaśniętej w dekiel
Powieści „Ulisses”, z której nie kumałem jednego całego zdania
Zauważyłem, że wychowawca Tyszka, przygląda się bacznie
Moim wysiłkom, zmierzającym do poprawy wewnętrznej dyscypliny
Oraz samokształceniu bez użycia bata, bez kapralskich krzyków
Kilka razy wezwał mnie – na pogadankę – do wielkiego gabinetu
Pełnego popiersi z brązu i foliowanych ponumerowanych teczek
Kiedy, po odpękamiu roku dla kraju – ustawiono nas w szeregu
Wychowawca głośno wyczytywał z foliowych teczek nazwiska
Dodając – trzy kroki naprzód – wystąp, sam poprawiał mundur
Potem palnął zgrabną mowę o jedynie słusznej w tym kiciu idei
O działaniu w organizacji pezetpeer, poprawiającej losy narodu
Akurat potrzebowali dobić do trzech milionów sztucznych entuzjastów
Więc wychowawca zapytał, czy wyrażamy zgodę na wstąpienie
Do szeregu, dając krok do tyłu, olewając apel, wrócił tylko jeden
Powiedział pod nosem – pierdolę, ale to był zwykły, uliczny chuligan
Może nie wiedział, że ci, co posłusznie klawiszowi przytaknęli
Mieli obiecane, sekretnym słowem dyrektora poprawczaka
Dodatkowe odwiedziny oraz pięć dni wolności, nagrodowego urlopu
Mruczał tylko, że już wcześniej zapisywał się w szeregi farbowanych
Partyjniaków, lecz zawsze miał kurewskiego kaca – więc wystarczy





