Tag: Powstanie Warszawskie

  • Grecja, lecz nie Dyskrecja

    Smektała na weekend 51

    1 Manolis Glezos i jego serdeczny wafel Mikis Theodorakis (autor muzyki do Greka Zorby)

    Manolis Glezos i jego serdeczny wafel Mikis Theodorakis (autor muzyki do Greka Zorby)

    Mijane gorące lipcowe dni przynoszą ważne w historii daty.

    Kilka dni temu celebrowano w światowych mediach 100 lat od wybuch I Wojny Światowej (do dzisiaj mało kto wie dlaczego wybuchła). Walczyło w niej – na różnych, wrogich sobie frontach – blisko 3 miliony Polaków. Dla pół miliona naszych rodaków (!!!) była to wojna ostatnia – oddali w niej życie. Często, w przeciwstawnych zaborczych armiach – zabijali się nawzajem. Taka była cena nowej polskiej państwowości. Dzisiaj znowuż – 1 sierpnia, obchodzimy 70. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego (przystańcie o 17 na chwilę). Odbywają się patriotyczne przemowy, są medale, awanse i słowa powstańców, że mimo klęski odnieśliśmy zwycięstwo. Mało kto chce podjąć rzetelną rozmowę o fatalnych decyzjach ówczesnych dowódców unicestwiających polską stolicę, serce narodu.

    A proporcja polskiej ofiary w miejskich walkach z Niemcami przeraża. Powstanie trwało 63 dni. Jego efektem była śmierć 200 tysięcy mieszkańców cywilnych, plus 20 tysięcy walczących w powstaniu żołnierzy. Okupant, tuż przed metodycznym zburzeniem miasta, wygnał na poniewierkę 550 tysięcy jego mieszkańców.

    Zaś po stronie niemieckiej (raport generała von dem Bacha) zginęło 2 tysiące żołnierzy (!!!), 9 tysięcy zostało rannych. Zatem 1 unicestwiony Niemiec przypadał w tym narodowym zrywie na 220 zabitych Polaków!

    2 Młode Greczynki leczące (po przegranej wojnie domowej) rany w tajnym wojskowym szpitalu w Dziwnowie

     Młode Greczynki leczące (po przegranej wojnie domowej) rany w tajnym wojskowym szpitalu w Dziwnowie

    Takie szokujące proporcje ludzkich ofiar występują do dzisiaj w miejscach gdzie gniew gołych pięści ściera się z techniką, z nowoczesną bronią. W ciągu trzech zaledwie lipcowych tygodni walk pomiędzy palestyńskim Hamasem a Izraelem w okolicach Gazy zginęło 1400 Palestyńczyków (bardzo wiele kobiet i dzieci), 7 tysięcy zostało rannych. Straty izraelskie – 57 żołnierzy! To są okropne, niesprawiedliwe czasy dla świata, który bez końca zmaga się z konwulsjami ekonomicznymi (jako państwo zbankrutowała właśnie Argentyna), terroryzmem, echem etnicznych wojen, religijnych porachunków (te są najbardziej krwawe niestety).

    3 Najpiękniejsze kobiety Wschodniej Europy - młode lubiące wino Mistella oraz Lacrima Greczynki ze Zgorzelca - był gomułkowski rok 1969

    Najpiękniejsze kobiety Wschodniej Europy – młode lubiące wino Mistella oraz Lacrima Greczynki ze Zgorzelca – był gomułkowski rok 1969

    Przed laty, reżyser Andrzej Wajda, na wybranych filmowych obrazach, pokazywał nam, studentom łódzkiej filmówki, na czym, na ekranie, polega dramat ludzkiej śmierci. Wybrał fragmenty światowych filmów z ekstremalnymi scenami. Wybuchały bomby unicestwiające setki ludzi, karabiny maszynowe ścinały wiele ludzkich istnień, zamachowcy zabijali gromady niewinnych ludzi. A i tak największe wrażenie na naszej grupce studentów (takie było zamierzenie Wajdy) zrobiła kameralna scena z japońskiego filmu, w którym główny aktor, posługując się tylko kijem, nie mógł skutecznie uśmiercić filmowego przeciwnika. Obaj męczyli się bardzo. Udowadniali tą scena, że to nie wybuchem granatu, serią z automatu możemy skutecznie wstrząsnąć sumienie. Bardziej porusza beznadziejny etat Syzyfa, dramat jednego człowieka.

    4 Najwięksi hippiesi gomułkowsko-gierkowskiej Polski, zgorzeleccy Grecy, na schodach Powiatowego Domu Kultury

    Najwięksi hippiesi gomułkowsko-gierkowskiej Polski, zgorzeleccy Grecy, na schodach Powiatowego Domu Kultury (1974)

    Kilka dni temu, Julia „Mafalda” Łobodzińska, młoda i bardzo zdolna operatorka (oglądałem imponujące portfolio) i jej zawodowy partner z Los Angeles, w ramach festiwalu Era – Nowe Horyzonty, przeprowadziła ze mną półgodzinny wywiad. Rozmowę na temat współczesnego greckiego kina. Oraz na temat obecności Greków we Wrocławiu, w Polsce. Rzetelną wiedzę o greckim kinie zamknąłem na twórczości Theo Angelopoulosa, który tuż przed 80. (zimą 2012 roku) został w Pireusie zabity przez motocyklistę.  Angelopoulos celnie trafiał do mojego rozumu przedstawianiem pojedynczego człowieka walczącego z Systemem. A mnie przez całe niemal życie bardziej niż zwycięstwa tłumów (zajrzyjcie do prac Gustawa LeBona) zajmował człowiek w matni, wkopany w kąt, w sytuację bez wyjścia. Wówczas to dramat istnienia objawiał się najprawdziwiej.

    8 Autor felietonu z artystą i doktorem filozofii Iliasem Wrazasem, podczas egzorcyzmów (namawiałem go aby został ojcem chrzestnym mojego syna Radka)

    Autor felietonu z artystą i doktorem filozofii Iliasem Wrazasem, podczas egzorcyzmów (namawiałem go aby został ojcem chrzestnym mojego syna Radka)

    Dalej, moi wybitni opiniotwórcy, czytajcie ten felieton w całości, od godziny 11, na oficjalnej internetowej stronie miasta Wrocławia:   

                                                  www.wroclaw.pl

    Po wejściu na ów portal feelingowego Wrocławia, proszę wpisać, w białym prostokąciku po lewej stronie, tytuł tego felietonu albo moje nazwisko.

    Możecie też – po prostu – wpisać ten tytuł w wyszukiwarkę Googla

    Dzięki, za ewentualne niedogodności przepraszam.

    To surowe wymogi copyrightu, na pewno je rozumiecie. 

    Zdzisław Smektała            copyright www.wroclaw.pl                    bbd@bbd