Tag: przekręty

  • Bóg, Honor & Benzyna

    Smektała na weekend 39

    1

    Mija czwartek wieczór, popularne imieniny Stanisława, jestem zupełnie trzeźwy!

    Wstaję właśnie z kolan aby na jutro przygotować kolejny felieton z cyklu „Smektała na weekend”. Jego treścią będą prestidigitatorzy, którzy za sprawą Waszych wyborczych kartek chcą hycnąć do Brukseli, chcą wieść życie pączka w maśle.

    Albo słynnej belgijskiej tarty z cukrem. Ale tubylczy kandydaci ośmieszają się na naszych oczach co i rusz. Najbardziej mi szkoda bezlitośnie wypunktowywanych sportowców. Bezradnej Otylki Jędrzejczak, która ostatnio bardzo wyładniała.

    Oraz rozmieniającego się na drobne – a walecznego na ringu – Tomasza Adamka, nowego ministranta Zbigniewa Ziobry, który za pośrednictwem Pana Boga chce uchronić od niebytu insektową partię Solidarna Polska. Wyborcze zawołanie Adamka to: Bóg, honor, ojczyzna, czas zacząć walkę! Dzięki czemu bokser dołączył do słynnego malarza Jana Styki, współtwórcy wrocławskiej dziś Panoramy Racławickiej, który zamiast malować Boga dobrze i porządnie – malował go na kolanach.

    4

    Z tym nazwaniem Adamka ministrantem Ziobry wyjechałem z rozmysłem.

    Większość kandydatów do Parlamentu UE deklaruje zabranie tam swojego powierzchownego, interesownego katolicyzmu. Wyznaczanego bezlikiem karykaturalnych pomników, ulic, placów, szkół naszego – świętego już – papieża.

    Kandydaci zginają korpusy, mamroczą do elektoratu o wierze, patriotycznych powinnościach – wpisują się do sentencji Jacka Kurskiego o ciemnym ludzie.

    A powinni zabrać do stolicy Belgii, do codziennego stosowania – po prostu mojżeszowy Dekalog. Wiem, jak większość, zapomnieliście już ten oldskulowy, niemodny tekst – więc przypominam: 1. Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną. 2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno. 3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. 4. Czcij ojca swego i matkę swoją. 5. Nie zabijaj. 6. Nie cudzołóż. 7. Nie kradnij. 8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. 9. Nie pożądaj żony bliźniego twego. 10. ani żadnej rzeczy, która jego jest.

    3

    Wiem, że zaraz okropnie podpadnę, zyskam miano heretyka do ukamienowania.

    Ale coraz bardziej podobają mi się inne Życiowe Zasady, zapisane przez nieżyjącego dziś Steve’a Jobsa, twórcę firmy Apple, wielkiego cywilizacyjnego rewolucjonisty.

    Steve Jobs przekonywał własnym życiem, że aby osiągnąć coś wielkiego, trzeba kierować się zasadami. Oto one: 1. Rób to co kochasz. 2. Uruchom swój mózg. 3. Powiedz tysiącu rzeczy – nie. 4. Sprzedawaj marzenia, nie produkty. 5. Twórz absolutnie niesamowite doznania. 6. Odciśnij ślad we wszechświecie. 7. Doprowadź przekaz do perfekcji.  Wydaje się, że w tę – mniej więcej – stronę, starają się kierować, aktualni polscy w Brukseli parlamentarzyści. Ale są genetycznymi Słowianami, więc daleko im jeszcze do kosmopolity Jobsa. Naśladują go pokracznie.

    Mają specyficzne życiowe zasady, którymi łupią durną, naiwną Unię jak tylko się da:

    2 Brukselski byk - bezradny wobec przebiegłości polskich posłów UE

    Dalej, moi wybitni opiniotwórcy, czytajcie ten felieton w całości, od godziny 11, na oficjalnej internetowej stronie miasta Wrocławia:   

                                                  www.wroclaw.pl

    Po wejściu na ów portal feelingowego Wrocławia, proszę wpisać, w białym prostokąciku po lewej stronie, tytuł tego felietonu albo moje nazwisko.

    Możecie też – po prostu – wpisać ten tytuł w wyszukiwarkę Googla

    Dzięki, za ewentualne niedogodności przepraszam.

    To surowe wymogi copyrightu, na pewno je rozumiecie. 

    Zdzisław Smektała            copyright www.wroclaw.pl                    bbd@bbd.