Tag: Ringo Starr

  • Smecta 61 – Kawałek beatlesowego życiorysu Mariana Wojciula (działo się w 1969)

    Cykl obrazków z mojego autorskiego tomu „Jazz Baba Riba”. Opublikowanego we Wrocławiu jakiś czas temu (nakład 5 tysięcy!). Z przedmową Tadeusza Nalepy (Breakout) i Tadka prywatnymi zdjęciami. Z ilustracjami Johna Lennona (The Beatles). Także z ilustracjami Andrzeja Mleczki (Kraków Motown).

    Smecta 61 (2)

    „Książka jest upoetyzowanym fotograficznym zapisem stanów duchowych nastolatków żyjących na przełomie lat 60 i 70. Mały realizm miesza się tutaj z marzeniami o wolnym świecie wypełnionym muzyką rokową, seksem, wielkim szmalem, zachodnią cywilizacją. Buty beatlesówki, adaptery Bambino, pocztówkowe płyty, wina patykiem pisane (bełty, bałagany, alpagi), włoskie ortaliony, kurtki szwedki, klej butapren oraz Tri (służące nastolatkom do wąchania) i gitarowe wzmacniacze to nieodłączny element scenografii tych gomułkowskich, biednych czasów. Naznaczonych jednakowoż pokoleniową wspólnotą” – napisał kumaty krytyk.

    Wierszotekst Dwudziesty i Dziewiąty

    Smecta 61 (1)

    Smecta 61 – Kawałek beatlesowego życiorysu Mariana Wojciula (działo się w 1969)

    Kiedy już po raz dziesiąty w Wielkim Tygodniu

    Wyszedłem z filmu „Help”, granego w kinie „Grunwald”

    Filmu, oślepiającego prowincjonalnych chłopaków

    Eastman Colorem, bijącym na łeb enerdowskie „ORWO”

    Jako wierny proletariusz hoteli robotniczych

    Zapragnąłem być jednym z liverpoolskiej czwórki

    Smecta 61 (9)

    Kino „Grunwald”, niezwykłe miejsce wielu nauk i wrażeń dorastającej zgorzeleckiej młodzieży

    Plecionym czarnym sznurkiem okręciłem czapkę leninówkę

    Wyglądała niemal tak samo, jak ta na głowie Ringo Starra

    Wymieniałem w niej  – stażysta brunatnej kopalni „Turów”

    Zużyte neonówki, takie szklane oświetleniowe rury

    Montowane tysiącami przy kopalnianych taśmociągach

    Młodzieżowi aktywiści, widząc paradne nakrycie głowy

    Wołali złośliwie, już z daleka: Te, kurwa, egzekutywa!

    Cha, cha, cha, cha, cha, cha, cha, cha, cha, cha, cha

    Smecta 61 (3)

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Stukali się znacząco, w czoło, także górnicy drugiej zmiany

    A to właśnie oni kradli z szafek ubraniowych zagraniczne dżinsy

    Włoskie „Rifle” z mosiężnymi zamkami na tylnich kieszeniach

    Średnio, na dziesięciu złapanych – siedmiu byków było z ZMS-u

    To właśnie oni, ludowi przyjezdni z kraju młodzieżowcy

    Nabijali się ze starego, pokurczonego latami człowieka

    Którego, gdy brał prysznic, podglądali w cuchnącej łaźni

    Szydzili ordynarnie z jego małego, zwiędłego kutasa

    Smecta 61 (10)

    Tylko dzięki tej beatlesowej czapce ze skręconym sznurkiem

    Wytrzymywałem ohydę socjalistycznej Centralnej Łaźni

    Meliny właściwie z pordzewiałymi poręczami schodów

    Wygiętymi, na cztery strony świata, drzwiami metalowych szafek

    Smecta 61

    Napitymi przodownikami pracy, rzężącymi w objęciach maligny

    Leżącymi wprost na porozbijanych podłogowych kaflach

    Burdelu licho płatnego za skancerowaną prysznicową folią

    Tylko moja beatlesówka uratowała mnie od niechybnego więzienia

    Od licznych sznytów na rękach, od grypserskich kropek

    Umieszczanych pod celą na ludzkich powiekach

    Uratowała mnie czapka i piosenka „Help” zespołu „The Beatles”