Tag: Robert Johnson

  • Smecta 87 – Motyle w mojej żyle!

    Słowo na niedzielę. Dla tych, co to nie byli w kościele.

    Siostry i Bracia!

     A rolling stone gathers no moss

    Toczący się kamień mchem nie porasta

    Muddy Waters

    Crossroad Smecta (1)

    To nie musi być do wiary, ale obudziłem się zaraz po tym, jak Niemcy napadły na Polskę. Czyli koło piątej godziny. Za oknami mrok, szum wiatru, deszcz, niczym we wrześniowej kampanii (ze spuszczoną głową, powoli, idzie żołnierz z niemieckiej niewoli). Mam to zawsze od pierwocin jesieni. Szybciej otwieram oczy do walki z nadchodzącym dniem. To wcześniejsze budzenie, za oknem ciemność – to znak, że chichów beztroskich przychodzi deficyt. I właśnie dzisiaj tak było.

    Ledwo nogi opuściłem z łóżka, gdy wielki, sążnisty motyl pofrunął w kierunku szklanych drzwi na taras. Wypuściłem go snadnie, bo i on wchodzi w jesieni spleen, co mu będę żałował. 

    Smecta 87 (5)

    Dzisiaj, 1 września, dzieci powinny pójść do szkoły. Ale gargantuiczny facet z reklamy TESCO załatwił im jednodniowe odroczenie. Jutro do przedszkola, po wakacyjnej przerwie, wraca także Adaś, mój jedyny wnuczek. A to wpędza mnie w klimaty bluesa, muzyki mojego życia. Adaś, to zaledwie około trzylatek, a przeżyciami ma już wypełnione kilka plecaków (chlebaków) firmy – na przykład – NIKE. Na wypasioym tablecie zasuwa lepiej niż ja (znacznie lepiej).

    O dookolnych rzeczach i zdarzeniach opowiada mi w dwóch językach (polski, angielski). Pytania zadaję szkrab takie, że z punktu mnie zatyka. A gdy strzela focha to Krzysztof Ibisz wysiada (to akurat nie jest trudne).

    Smecta 87 (8)

     Bluesman Adaś, ćwiczy głos w plenerze

    Trzyletni szkrab robił już zakupy w Wielkim Jabłku, na nowojorskiej Piątej Alei, najdroższej ulicy świata. Małoletnią dupkę grzał pod palmami Zatoki Meksykańskiej, że o trywialnych Grecjach i Kanarach się nawet nie zająknę.

    Kiedy ja miałem lata Adasia – a mama wręczała mi likworowe kawusie, baton „Danusia”, czy czerwonego lizaka z kogutkiem – czułem się tak, jakbym w Nowym Jorku mieszkał na stałe i na stałe siedział na kolanach pachnącej Nieznanym Moniki Belucci. Tak myślę dzisiaj, bo Belucci ani wówczas, ani dzisiaj, nie dotknąłem.

     Smecta 87 (6)

    Kolejne pokolenie polandyjskich bluesmanów – Junior Adam

    Dlatego dziwię się bardzo, że matki chcą trzymać swoje dzieci w inkubatorach do siódmego roku życia. Podczas, gdy świat spierdziela jak Pendolino (ale nie na polskich torach). Inna sprawa, że do tej kombinacji (nauka od 6 roku życia) zupełnie w krzakach są tubylcze szkoły, niekonsekwentne jest ministerstwo od dzieci.

    Smecta 87 (1)

    Spatynowane pokolenie bluesmanów – czyli Jesse (Zdzichu), Stary Wkurwiony

    Tymon, ojciec Adasia, dzisiaj prawie dwumetrowy byk, poszedł do szkoły w wieku lat 6, a mając 26 lat, obronił doktorat z ekonomii. Cieszę się więc, że nie przymusiłem go, w pacholęctwie, do dodatkowej rocznej kwarantanny w przedszkolu.  

    Smecta 87 (3)

    Tymon Smektała, podwalina polskiego hip-hopu – z rodzicami. Tutaj w wieku swojego trzyletniego syna – bluesmana Adasia (sztafeta pokoleń)

    Mnie, starego bluesmana, przedjesiennie raduje to, że mój żywiołowy wnuczek, dobrze reaguje na bluesowe i jazzowe dźwięki. Gdy w radio wyje, na przykład, Stachurski, Kozidrak, Rodowicz i inne wynalazki – powiekę ma opanowaną.

    Gdy zachrypi skurczybyk John Lee Hooker, ta sama powieka drga mu dwunastotaktowo. Nie poszedł nawet za hip-hopową muzyką swojego taty Tymona. Jednego z 20 najwybitniejszych polskich przedstawicieli tego gatunku.

    Smecta 87 (2)

    Jedyna polska powieść o bluesie (skomponowana na tle narkotycznej miłości)

    Więc ja, będąc jedynym pisarzem w historii Polandii, który bluesowi poświęcił fabularną powieść, jestem dumny, że rodowe geny nie wpadły do rzeki Rodan. A do czarnej od krzywd i wyzysku rzeki Missisipi. 

    Kontentuje mnie to, bo u mnie coraz bliżej nieodwracalny Crossroad. Dochodzę do krzyżówki – tak pięknie wyśpiewanej przez ojca bluesa – Roberta Johnsona. Crossroad, który przetwarzają tysiące muzyków (niesamowity Eric Clapton), to teraz moja faza. Mam własną, autorską definicję bluesa. Oto ona: 

    Crossroad Smecta (9)

    Blues to nie jest ozdrowieńczy sen sytego mężczyzny.

    To gorzka potrawa z wykpioną datą ważności.

    Ale ma w sobie więcej smaków niż jakikolwiek inny gatunek muzyczny.

    Blues to korzenie muzyki.

    Reszta to bluesa mniej lub bardziej pielęgnowane owoce.

    Blues nigdy nie zakrztusi się nicością.

    Zawsze powstanie z kolan.

    Mimo, że w otwartych ranach ma wyłożoną grubą, piekącą sól.

    Blues – to właśnie ja.

    Blues Brother

    Crossroad Smecta (7)A oto Crossroad, który przetłumaczyłem wspólnie  z kolęgą Googlem:

    Stanąłem na rozdrożach

    Padłem na kolana

    Stanąłem na rozdrożach

    Padłem na kolana

    Hej, miej litość dla Jessego

    Począłem prosić Pana

    Och, stojąc na rozdrożach

    Próbowałem złapać stopa

    Och, stojąc na rozdrożach

    Próbowałem złapać stopa

    Nie poznawali mnie skarbie

    Więc wymierzali kopa

    Crossroad Smecta (10)

    Stoję na rozdrożach kotku

    Ogniste słońce chowa się

    Stoję na rozdrożach kotku

    Ogniste słońce chowa się

    Klnę się na biedną mą duszę

    Pechowy Bob jest na dnie

    Zatem, biegnijcie z nowiną

    Niech słyszy Willie’go Brown

    Zatem, biegnijcie z nowiną

    Niech słyszy Willie’go Brown

    Jak na rogatkach pieśń głoszę

    Śpiewam jak biedny clown

    Stanąłem na rozdrożach mamo

    Spojrzałem na zachód, na wschód

    Stanąłem na rozdrożach mamo

    Spojrzałem na zachód, na wschód

    Wieczorny ogarnia mnie smutek

    Kobiecego ciała czuję wilczy głód OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Dodam tutaj z ukontentowaniem, Jedyni Plenipotenci Mojego Losu, że trzyletni Adaś, nie jest sam na bluesowej tratwie. Ma nieco starszą, siedmioletnią koleżankę, Jagódkę Krystek, której tato jest zdolnym bluesowym właśnie gitarzystą (z Warszawy). Posłuchajcie, jak ta młoda dama szyję kawałek: „Wiem to na pewno”, a zwątpicie w ziemskie grzechy. Jestem przekonany, że jej nagranie – za kilka dni – stanie się wielkim hiciorem You Tube. A, może później, ja nagram opartą na tych słowach, wersję po drugiej, siwowłosej stronie życia. I może być niezła klamra.

    Zostańcie z Bogiem (Bluesa).