Cykl obrazków z mojego autorskiego tomu „Jazz Baba Riba”. Opublikowanego we Wrocławiu jakiś czas temu (nakład 5 tysięcy!). Z przedmową Tadeusza Nalepy (Breakout) i Tadka prywatnymi zdjęciami. Z ilustracjami Johna Lennona (The Beatles). Także z ilustracjami Andrzeja Mleczki (Kraków Motown).
„Książka jest upoetyzowanym fotograficznym zapisem stanów duchowych nastolatków żyjących na przełomie lat 60 i 70. Mały realizm miesza się tutaj z marzeniami o wolnym świecie wypełnionym muzyką rokową, seksem, wielkim szmalem, zachodnią cywilizacją. Buty beatlesówki, adaptery Bambino, pocztówkowe płyty, wina patykiem pisane (bełty, bałagany, alpagi), włoskie ortaliony, kurtki szwedki, klej butapren oraz Tri (służące nastolatkom do wąchania) i gitarowe wzmacniacze to nieodłączny element scenografii tych gomułkowskich, biednych czasów. Naznaczonych jednakowoż pokoleniową wspólnotą” – napisał kumaty krytyk.
Wierszotekst Dwudziesty i Drugi
Smecta 48 – Masio Łakatosz opowiada o swojej nacji w Zgorzelcu (działo się w 1969)
Trzymali nas, oszuści, w opuszczonym poniemieckim budynku
Nad kapryśnym brzegiem zamulonej Nysy Łużyckiej
Tam, w piwnicy, gdzie wyro miał Masio Łakatosz
Mieszkały także, szczwane nad wyraz szczury
Podczas biało – czerwonych państwowych uroczystości
Przychodzili mundurowi strażnicy publicznego porządku
Wpychali nas do piwnicy, zamykali bramę na solidną kłódkę
„Byście brudni, obszarpani, nie szwendali się przypadkiem
Pośród dziarsko maszerujących szczęśliwych ludzi
W czystych schludnych ubraniach oraz białych bluzkach”
Tylko zamulona Nysa Łużycka, nawet w niepogodę, wtedy
Gdy doprowadzona do wściekłości, występowała z brzegów
Nie omijała szerokim łukiem, z daleka, cygańskiej oazy
Wyrozumiale pchała wodę przez liche, pogardzane
Także przecież polskie – domostwa
http://youtu.be/Qtu9wG15C9A


