Tag: Wojciech Zimiński

  • Szkło Kontaktowe Wielowarstwowe

    Smektała na weekend 74

    2

    Śmieszy mnie, gdy redaktor Tomasz Lis, w swoim poniedziałkowym autorskim programie na żywo w TVP2 – strofuje polską klasę polityczną biorąc za godzinę pracy 20 tysięcy złotych (jego firma dodatkowo 60 tysięcy). Czyli – nie licząc kierowania „Newsweekiem” – zarabia miesięcznie stówkę. Tyle, ile razem wzięci prezydent, premier, marszałek sejmu oraz marszałek senatu 40-milionowego kraju. Należącego do Unii Europejskiej.

    Śmieszy mnie gdy rząd Ewy Kopacz – chcąc odwlec na kilka miesięcy swąd społecznego dymu, uniknąć palenia opon – bezpowrotnie wywala w sztolnie Kompanii Węglowej grubo ponad 2 miliardy z naszych podatków. Jerzy Owsiak (przy dotychczasowej hojności darczyńców) musi taką kwotę zbierać przez sto lat, uwaga, sto lat! A źle zarządzanych kopalń, spienionych kolejarzy, pocztowców, lekarzy, rozeźlonych kierowców, nauczycieli, rolników w Polsce multum. I wszyscy czegoś chcą.

    1

    To się nadaje do Szkła Kontaktowego (tak się mówi gdy wokół zaiskrzy głupawka) – czyli do sardonicznej codziennej audycji prezentowanej na antenie TVN24 o godzinie 22. Dzisiaj właśnie, 23 stycznia, w piątek, od tejże godziny 22 aż do północy, zobaczymy wydanie jubileuszowe tej satyrycznej śpiewogry, podkreślające 10 lat istnienia. Wspólnie z pół milionem widzów, często inteligencji (tak mówi statystyka) jestem jej kibicem od początku. I niech trwa do oporu oraz wytrzymałości telewidzów. Chociaż coraz mniej liczę na cięte komentarze prowadzących. Skupiam się na licznych śmiesznostkach, bezradności i głupocie pokazującej się na ekranie klasie politycznej (i jej akolitów). Niektórzy redakcyjni komentatorzy wyczerpali już zasoby intelektualnych ripost (o czym będzie za chwilę). Ale sam fakt, że w roku 2010, prezes Jarosław Kaczyński zażądał – „z powodu wulgarności i obrzydliwości” – kasacji Szkła Kontaktowego daje tej audycji nieśmiertelność i wieczną należną chwałę.

    3 Maria Czubaszek

    Zróbmy zatem krótki przegląd zalet moderatorów telewizyjnego okienka nadającego zaokiennej rzeczywistości właściwy wymiar. Gwiazdą numer jeden jest dla mnie Maria Czubaszek (ten sam rocznik co saksofonista Zbigniew Namysłowski i pieśniarz Czesław Niemen). Tekściara utworów z pointą. Żona mojego kumpla, wybitnego jazzowego hammondowca Wojtka Karolaka. Nałogowa palaczka tytoniu i parówkożerczyni jest odważną, wspaniałą kobietą. Absolutnie szczera i naturalna – bluesman(ka) swojego wieku. Pracowałem z nią w tygodniku Szpilki. Daleka od teatralnych póz i min. Mówi patrząc w oczy. Nawet jeśli czegoś nie wie – mówi tak, że ufamy jej słowom. W Szkle Kontaktowym absolutnie niezbędna. Jest jak niedziela z piosenki Ewy Bem.

    4 Jerzy Iwaszkiewicz

    Jerzy Iwaszkiewicz, rocznik 1935 (80 lat bogatego życiorysu!). Samochodziarz, żeglarz, akwizytor eventów, felietonista, Obecnie Sympatyczny Pierdoła w stylu Szwejka, Rumcajsa, kanoniera Dolasa  – jednakowoż z uczelnianym dyplomem. Jego obecność w Szkle to dla mnie zagadką. Słabo rozeznany z polityczną sceną – myli fakty, nazwiska, daty. Jego obecność na ekranie to nieustanne załatwianie własnych spraw, wspominki z przeszłości. Ale czyni to z taką lekkością, że nie tylko emerytki przybliżają twarz do ekranu. Jego ciągłe uszanowania wysyłane prezesowi Kaczyńskiemu gwarantują mu obecność w Szkle na zawsze.

    5 Marek Przybylik

    Marek Przybylik, w Szkle Kontaktowym od zarania. Urodzony w 1946, syn chłopa spod Częstochowy (tak jak chicagowscy bracia Czyż z Chess Records). Wydawca, dziennikarz (naczelny Szpilek i kilku innych tytułów). Człowiek ambitny i oczytany – ale w stylu Wielkiej Encyklopedii Oxfordu. Szczególarz i drobiazgowiec. Nie lubi nowoczesności (szczególnie zaś techniki). Najlepiej się czuje w czasach socjalizmu, zna je jak zły szeląg. Feeling to materia w której nie czuje się zbyt dobrze. Woli być niewiernym Tomaszem od dotykania ran. Mógłby czasem poluzować majty – ale on woli świat poukładany. W Szkle zachwyca umiarkowanie – ale niesie z sobą Tradycję.

    6 Krzysztof Daukszewicz

    Krzysztof Daukszewicz, lat 68. Niezły tekściarz, średni pieśniarz, lichy gitarzysta. Jego ekranowa twórczość w Szkle to nieustanne puszczanie do ludu oka za pomocą meneli (ludzi z marginesu). Zawodnicy z obyczajowych antypodów – główna grzybnia jego sztuki. Opowiadacz starych i nowych nieśmiesznych kawałów. Jego poetyka należy już do czasu przeszłego. Słabo obeznany z polską rzeczywistością. Myli ludzi i fakty. Trochę gra bojownika dawnych lat oporu – ale to wychodzi słabo. Wyraźnie serwilistyczny wobec dyrektora „szklanego” zamieszania – Grzegorza Miecugowa. Trudno jest mi słuchać jego ogranego szlagwortu – Ja cóś panu powiem. Gdyby ze Szkła zniknął – górnicy nie będą strajkować.

    7 Grzegorz Miecugow

    Krakus Grzegorz Miecugow. Ojciec dyrektor (1955 rok urodzenia) nie tylko Szkła Kontaktowego. Kilka lat temu, we Wrocławiu, dostałem od niego lanie w scrabble. Usprawiedliwia mnie to, że Miecugow, potomek Ormian i Gruzinów, to krajowa czołówka. A ja – chłopak ze Zgorzelca – grałem drugi raz w życiu. Miecugow to człowiek licznych zasług, wytrawny dziennikarz. Dawniej lider radiowej III. Ale w ostatnich latach pokazywania się na wizji w Szkle stracił lotność, przeżywa metamorfozę. Nie lubi Donalda Tuska. Trudno znosi natarczywość ludzi dzwoniących do Szkła, staje się wobec nich arogancki. Z trudem gra role bezstronnego mentora. Może to zmęczenie materiału, może trudna sytuacja rodzinna (mam podobną). Życzę mu szerszego oddechu, więcej stoicyzmu. Zasługuje na szacunek. Lubię jego „Inny punkt widzenia”.

    8 Tomasz Sianecki

    Tomasz Sianecki (Warszawa, rocznik 1960) – to największa wartość Szkła Kontaktowego. Zawsze pełen witalności, niewymuszonego luzu oraz znakomity dialogowiec świetnie reagujący na zaczepki telewidzów. Razem z Grzegorzem Miecugowem autor branżowej książki „Kontaktowi – czyli szklarze bez kitu”. Podobnie jak Miecugow miał swój znaczący epizod w programie III Polskiego Radia. Zajmował się też publicystyką sportową. Podczas audycji Szkła Kontaktowego zachowuje klimat spotkań prawie prywatnych. Daleki od ceremoniału oficjalnego prezentera. Myli się w zapowiedziach, prycha i kicha na ekranie budząc zachwyt widzów. Jego obecność na ekranie to jazz jamboree. Bez niego Szkło byłoby publicystyczną pogadanką.

    9 Wojciech Zimiński

    Wojciech Zimiński (1962 rok). Ziółko z mojej uczelni (łódzka szkoła filmowa). Także człowiek radiowej III. Najostrożniejszy aktor tej audycji. Ma wielkie pokłady naturalnego humoru, dużo satyrycznej wiedzy – ale na ekranie boi się z nich korzystać garściami. Zawsze zabezpiecza tyły. Szczególnie gdy mówi o kościele. Chce być w tak zwanym mainstreamie. Kabaretowo wesolutki – ale nogą nie tupnie. Dobrze za to tłumaczy z nieporadnych wpadek Jerzego Iwaszkiewicza i Marię Czubaszek. Gdyby zdjął munsztuk, byłby w tej audycji o wiele bardziej wyrazisty, bluesowy. A ma wszystko co jest do tego potrzebne. Wojciechu – wychyl się wreszcie, zagraj z biglem urywki z rozrywki.

    10 Artur Andrus

    Druga po Sianeckim wyluzowana gwiazda (znad zalewu Solina) to Andrus, duma Sanoka. Artur Andrus, 44-letni totalny humorysta. Wszystko wokół przerabia na komedie, proste sytuacje zamienia w kabaretowe standardy. 20 lat w radiowej trójce. Z każdego bieżącego zdarzenia potrafi wyciągnąć nowe znaczenie, nonsens i pure nonsens. Wytłumaczy wszystko na opak, opisze niezbędność głupoty. Tropiciel kulawych tablic informacyjnych, ogłoszeń gazetowych, wypowiedzi „polityków”. Bardzo z nim lubi występować Grzegorz Miecugow. Ma wówczas połowę roboty. Andrus to pieprz, sól, kolendra, czosnek, oregano oraz gałka muszkatołowa Szkła Kontaktowego. Współczesny Jarema Stępowski polskiej piosenki charakternej z elementami jazzu. Ma jedną słabość – kilogramami idzie w moją stronę gdy miałem 44 lata. Uwaga – dzwonek ostrzegawczy.

    11 Grzegorz Markowski

    Grzegorz Markowski (Bielsko-Biała, rocznik 1973), człowiek bez właściwości. Niby fajowo – zawodowo rzeźbił w firmach reklamowych – ale charakteru wyraźny brak. Niby uczył się u mojego kumpla, Krzysztofa Materny, ale nauka czmychnęła w chaszcze. W Szkle lekuchno śliski, schematyczny i układny. Brak mu cech „szklanego chuligana”, indywidualisty. Zaprasza do audycji żenujących kumpli i pokazuje jeszcze bardziej żenujące filmiki. Gdy prowadzi program z Marią Czubaszek – zachowuje się jak kierownik tej zupełnie niedobranej pary. Dałbym go na wizję w poniedziałki – wiadomo – szewski dzień. Więc jego słabe występy zrzucałbym na szewców właśnie. Pewnie lepszy z niego felietonista – chociaż żadnego nie czytałem. Wymieniłbym Markowskiego na Andrzeja Poniedzielskiego.

    12 Tomasz Jachimek                                           

    I wreszcie najsłabszy – moim zdaniem – artysta Szkła Kontaktowego. Tomasz Jachimek, lat 42. Gdy go oglądam w kabarecie, swoje kwestie na scenie wykrzykuje, dławiąc tym niedostatki monologu. Gdy oglądam Jachimka w Szkle Kontaktowym – nie słyszę jego własnej oryginalnej myśli. Naśladuje aktorsko cytowanych na ekranie polityków. Powtarza ich zdania przetwarzając je na swój sposób. Albo mówi zwroty, takie jak: Ale pan poszedł po bandzie, czy coś w tym rodzaju. Gdy występuje w Szkle – nie spodziewam się sytuacji oryginalnych.

    Ale ponoć młody – ciągle się uczy. Jak ciężko jest być w tym programie wyrocznią – świadczy zupełna klapa człowieka, którego sztukę lubię, Janusza Weissa.100 lat, 100 lat – niech Szklani żyją nam! 

    Zdzisław Smektała (rocznik 1951)

    Portrety Artystów Szkła – to istna Lambada 

    ——————————————————————————————————————-

    Dalej, moi wybitni opiniotwórcy, czytajcie ten felieton w całości,  w piątek od godziny 11, na oficjalnej internetowej stronie miasta Wrocławia:   

                                                  www.wroclaw.pl

    Po wejściu na ów portal feelingowego Wrocławia, proszę wpisać, w białym prostokąciku, po prawej stronie, tytuł tego felietonu albo moje nazwisko. 

    Możecie też – po prostu – wpisać ten tytuł w wyszukiwarkę Googla. Dzięki, za ewentualne niedogodności przepraszam.  To surowe wymogi copyrightu, na pewno je rozumiecie. 

    Zdzisław Smektała            copyright www.wroclaw.pl                    bbd@bbd