Cykl obrazków z mojego autorskiego tomu „Jazz Baba Riba”. Opublikowanego we Wrocławiu jakiś czas temu (nakład 5 tysięcy!). Z przedmową Tadeusza Nalepy (Breakout) i Tadka prywatnymi zdjęciami. Z ilustracjami Johna Lennona (The Beatles). Także z ilustracjami Andrzeja Mleczki (Kraków Motown).
„Książka jest upoetyzowanym fotograficznym zapisem stanów duchowych nastolatków żyjących na przełomie lat 60 i 70. Mały realizm miesza się tutaj z marzeniami o wolnym świecie wypełnionym muzyką rokową, seksem, wielkim szmalem, zachodnią cywilizacją. Buty beatlesówki, adaptery Bambino, pocztówkowe płyty, wina patykiem pisane (bełty, bałagany, alpagi), włoskie ortaliony, kurtki szwedki, klej butapren oraz Tri (służące nastolatkom do wąchania) i gitarowe wzmacniacze to nieodłączny element scenografii tych gomułkowskich, biednych czasów. Naznaczonych jednakowoż pokoleniową wspólnotą” – napisał kumaty krytyk.
Wierszotekst Osiemnasty
Smecta 42 – Zisis Dzawelas w dniu nasyconym smutkiem łkającej muzyki (działo się w 1973)
Ten podszyty deszczem dzień, był jak zapijaczony smutas
Listopadowy, ponury, lizany z błota przez niczyje psy
W czynszowej piwnicy domu przy ulicy Waryńskiego
Co chwilę błyskał flesz służbowego aparatu „Practica”
Z Wrocławia przyjechała ekipa oficerów milicji
Aby zbadać i opisać przyczyny gwałtownej śmierci
Bardzo zdolnego gitarzysty Zisisa Dzawelasa
Już niepotrzebny nikomu, wisiał Zisis na skórzanym pasku
Za pryzmą węgla, w zaszczanym kącie wilgotnej piwnicy
Zszarzali ludzie z ulicy rewolucjonisty Ludwika Waryńskiego
Pamiętali jeszcze cmentarne ogniki Zadusznego Dnia
A śmierć znowu błysnęła herbowym narzędziem
Ci z Wrocławia faceci w cywilnych ubraniach
Rozwiewali wątpliwości miejscowych funkcjonariuszy
Którzy sądzili, że na kartce – jak meldowali – przy denacie
Odkryli nazwiska międzynarodowej szajki dostawców parcopanu
To są nazwiska muzyków – łagodnie miejscowym kołkom
Tłumaczył major w ortalionowej modnej wśród młodzieży kurtce
z czerwonym napisem „Parmalate” na służbowych plecach
To są nazwiska tych muzyków rocka – mówił dalej miejscowym z MO
Którzy nazbyt porywczo, przedwcześnie opuścili ziemię
Pozostawiając niewiele wspaniałej muzyki
Na przykład Duane Allmnan, Berry Oakley z Allman Brothers Group
Albo Janis Joplin z Big Brother and the Holding Company
Jest jeszcze na kartce Allan Wilson, chłopak z Canneat Heat
Słyszeliście pewnie kapralu o Brianie Jonesie, a już na pewno o
Jimim Hendrixe i jego wariackim zespole The Jimi Hendrix Expierence
Odeszli od nas w dość tajemniczych okolicznościach
Podobnie jak Zisis Dzawelas, denat z zespołu Micki – Des Group
Aha, pojednawczo kiwali czerepami miejscowi gliniarze
Dalej nie rozumiejąc, o czym nawija szyszka z województwa
Jutro piątek – dzień felietonowy. Przeczytacie o tym jak we Frankfurcie nad Menem pod okiem ważnego w tamtym mieście Żyda – Edwarda Galińskiego – słuchałem opowieści o koszernym żarciu (Kaszrut).





Dodaj komentarz