Smecta 50 – Was? Wro Radio Jazz!?

Dzisiaj, w piątkowe przedpołudnie – od nasłonecznionego tarasu – tchnie jubileuszem oraz posrebrzonym rozrzewnieniem. Jak każdego dnia słucham internetowej stacji Swiss Radio Jazz (obchodzi właśnie 15. lat istnienia). Nie potrafię się już bez niej obejść. Zaś maszkara sentymentalizmu zasłania bezchmurny horyzont wywołujący przepadłe dni.

 Ssmecta 50

Ray Charles

Piaskiem przepływają przez palce wakacje, środek lata przekonuje o luźniejszym splocie egzystencjalnych myśli. Wspomnieniowy spleen masuje moje członki już od wczoraj wieczór. Po raz bodaj piaty (i na pewno nie ostatni) obejrzałem biograficzny film Taylora Hackforda „Ray”. Tym razem, biografię genialnego pieśniarza Raya Charlesa, pokazał filmowy kanał Cinemax (też trudno się bez niego obejść).

BluSmecta 50 (6)

 Kariera wzlotów i upadków czarnoskórego kapłana rhythm and bluesa zawsze działa wspomnieniowo, grzebie w czeluściach duszy. W mojej do tego stopnia, że długo w noc nie mogłem zasnąć, lecz nie z powodu upału. Jak białe ptaszyska Hitchcocka nadpłynęły myśli, co jeszcze w życiu powinienem zrobić. Co zaś, za moimi plecami nieodwracalnie przykryła ziemska krzywizna.

 Jeden z większych wstydów życiorysu, to brak dostatecznej umiejętności w posługiwaniu się językiem angielskim. Mam wprawdzie czterdzieści podręczników do nauki języka synów Albionu, ale to nic nie znaczy. Chciałbym też nauczyć się porządnie grać bluesy na ustnej harmonijce Hohnera – Blues Marine Band.

BluSmecta 50 (1)

Ta harmonijka to charakterystyka mojego życia

Chociaż to dotychczasowe granie intuicyjne, wcale mnie płochliwie nie zasromuje. Byłem nawet ongiś zapisać się do szkoły muzycznej na Podwalu, ale skrewił nauczyciel. Szkoda.

 Wierzgam niczym odstawiany od maty zapaśnik, czuję bowiem stalaktyczne działanie peselu (mógłbym napisać starość, ale tak jest ładniej).

Zmniejsza się chwytność moich dłoni. Przedmioty coraz częściej, bez powodu, wypadają mi z ręki. Gdy zaś do jesiennych felietonów skanuję archiwalne zdjęcia – na ich przykurzony widok – sercem zakręca gwałtowny taniec hula Hoop.

Jeśli na zdjęciach występują zamierzchłe sceny z małżeńskiego puzzla, a przede wszystkim moi kilkuletni synowie (dziś byki pod dwa metry), znajduję pod powiekami niespodziewaną wilgoć. 

BluSmecta 50 (4)

Mały Tymonek i jeszcze mniejszy Radek

I dalej. Coraz częściej przyganiają do mnie krótkotrwałe zawroty głowy.

To chyba jednak naturalne. Dosłownie przed kilkoma dniami opowiadał mi o tych zawrotach peselowo zbliżony, świetny grafik Witek Liszkowski. Oraz rzetelny, wizjonerski aktor Zbyszek Lesień. 

Chciałem teraz napisać – podobnie jak Fryderykowi Nietzsche, miłośnikowi muzyki Wagnera, słabnie mi wzrok. Ale spłoszony megalomanią, już się poprawiam. Podobnie jak Rayowi Charlesowi, ojcu dwanaściorga dzieci, miłośnikowi Quincy Jonesa, mnie też osłabia się wzrok (teraz trochę skromniej, co?). Taaka jazda! 

Ale – rzecz jasna – nie oddaję cum bez walki. Zachowuję się dzielnie, conajmniej jak autobusy miejskiej linii 103, które portowy przystanek mają nieopodal mojego spichlerza. Jest właśnie środek lata. A Te czerwone potwory, zamiast wyłączyć silniki na pętli Pracze Odrzańskie, zasmradzają całą piękną zieloną okolicę nieustannym pyrkaniem. Kiedy zapytałem dlaczego – drajwerzy mieli naprawdę przekonywujący argument. Panie  – uzasadniali niezbędność zatruwająceo pierdzenia – jeździmy takimi rzęchami, że po zgaszeniu silnika – jego włączeniem musi się zajmować wóz pomocy technicznej. A co jest dla MPK tańsze?

BluSmecta 50 (3)

 Główny deptak historycznej części Berna, nieopodal siedziby Swiss Radio Jazz

Mimo zagazowanego powietrza nie oddaję holowniczych cum.

A nawet mnożą się robotnicze byty. Porozumiałem się już z burmistrzem Lądka Zdrój (Kazimierz Szkudlarek), aby od jesieni czynić starania o przekształcenie tego urokliwego miasta w autonomiczną, najbardziej na południe wysuniętą dzielnicę Londynu (Londek Zdrój). Z angielskimi ławkami, czerwoną telefoniczną budką, filią brytyjskiego instytutu kultury, popołudniową dla wczasowiczów herbatą, szkolną drużyną grającą w polo i powszechnym w mieście angielskim językiem. 

Od drugiego sierpnia (czyli za tydzień) będę zaś jedną z twarzy nowego nieziemskiego oficjalnego portalu Wrocławia, w którym znajdziecie wszystko, co niezbędne do życia. Nawet zaproponowałem, by się nazywał: Portal do Życia.

Serdecznie zapraszam do jego odwiedzania (czyli klikania bez opamiętania).

Będę tam miał stałe miejsce – Smektała na weekend. O tym, co będę chciał osiągnąć publikując regularne dimanszowe felietony, opowiem w tym inauguracyjnym – już 2 sierpnia, w najbliższy piątek! Zajrzyjcie. Adres przyjaznego portalu wkrótce! 

Nosi mnie także, aby w naszym słynnym (także za rogatkami), najważniejszym grodzie uruchomić wrocławską wersję satyrycznego pisma The New Yorker.

Redagowaną przez zacnych, lecz nie wodnistych ludzi – a przez sól miasta. Czasopismo z bezlikiem satyrycznych rysunków, portretów i szkiców.

Smecta

 A także, nosi mnie coraz bardziej, aby w mojej galerii – Rynek 4 – stworzyć filię Swiss Radia Jazz. Czyli obywatelsko rozgadane: Wro Radio Jazz & Blues. Do którego wprost z trotuaru mógłby wejść każdy. Zadedykować dziewczynie piosenkę, zapytać prezydenta o termin skończenia renowacji jakiejś ulicy, zgłosić projekt wypiękniający miast. A wszystko byłoby muskane piękną, poruszającą muzyką, daleką od umca, umca! 

BluSmecta 50 (2)

Panorama mojego ulubionego Berna

O wszystkim informował będę codziennie moich czytelników, których liczba – na razie przy zerowej reklamie – nieustannie rośnie. Szczere dzięki oraz dzięki i raz jeszcze dzięki za rosnące zainteresowanie „Blogiem Solowym Narodowym”.

Powiedzcie o nim swoim znajomym i nieznajomym. Za co także chapeaubasowo dziękuję!

Zdzichu

A teraz – w godnym zastępstwie Raya Charlesa – niesamowity w tym utworze, Michael Bolton. Start!

 

http://youtu.be/qdOHRsuzsUE

Komentarze

Jedna odpowiedź na “Smecta 50 – Was? Wro Radio Jazz!?”

  1. Awatar Andrzej Pluta

    Będąc kilka miesięcy w ok. Berna: również słuchałem stacji jazzowej berneńskiej; też obfotografowałem miastko…. jest gdzieś na moich stronach fb ( styczeń, kwiecień-maj) …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *