Cykl obrazków z mojego autorskiego tomu „Jazz Baba Riba”. Opublikowanego we Wrocławiu jakiś czas temu (nakład 5 tysięcy!). Z przedmową Tadeusza Nalepy (Breakout) i Tadka prywatnymi zdjęciami. Z ilustracjami Johna Lennona (The Beatles). Także z ilustracjami Andrzeja Mleczki (Kraków Motown).
„Książka jest upoetyzowanym fotograficznym zapisem stanów duchowych nastolatków żyjących na przełomie lat 60 i 70. Mały realizm miesza się tutaj z marzeniami o wolnym świecie wypełnionym muzyką rokową, seksem, wielkim szmalem, zachodnią cywilizacją. Buty beatlesówki, adaptery Bambino, pocztówkowe płyty, wina patykiem pisane (bełty, bałagany, alpagi), włoskie ortaliony, kurtki szwedki, klej butapren oraz Tri (służące nastolatkom do wąchania) i gitarowe wzmacniacze to nieodłączny element scenografii tych gomułkowskich, biednych czasów. Naznaczonych jednakowoż pokoleniową wspólnotą” – pipisał kumaty krytyk.
Wierszotekst Czterdziesty i Trzeci
Smecta 95 – Andrzej Ociepka kpi z miernych big-bitowców, sam wycierając w spodnie przykurzone dłonie (działo się w 1971)
Fałszywi big-bitowcy z Olszyny Lubańskiej
przedstawiali się Jako etatowi pracownicy
Straży Przemysłowej, mundurowi aniołowe
Stróże rentownej fabryki mebli
Mieszkańcy hotelu robotniczego
Śpiący na tapczanach z zakładu
W którym pracowali, na dwie zmiany
Zamiast słuchać z Polskiego Radia
Przebojów, nocą łowili gładką gadkę
Puszczaną w eter z radia Wolna Europa
W piątki, po południu, jeździli na wieś
Do domów z elewacją wykonaną z
Tłuczonych lusterek, butelkowego szkła
Oszczędzając pokoje, pomieszkiwali, wspólnie
Z rodziną, w kuchni, spali też w altanie
Pędzili bimber, smród zacieru zabijając
Skutecznie wonią własnego, spoconego
Ciała
Samochodami podróżowali w gumiakach
A żyli najczęściej z tego, co wynieśli
Z zakładu, przeważnie głęboką nocą
Ot, tacy podfałszowani socjalizmem
Big-bitowcy z Olszyny Lubańskiej






Dodaj komentarz